Blog KOMUNIKACJA WEWNĘTRZNA OD KUCHNI

Firmowe zdjęcia i wideo – jak przekonać pracowników do wystąpienia

Donosicie mi, że zdarzają się w Waszych firmach problemy z wykorzystaniem zdjęć pracowników. Co możemy zrobić, gdy nie chcą oni wyrazić zgody na wykorzystanie ich zdjęć? W wielu przypadkach mają do tego prawo, dlatego pozostaje nam zaopatrzenie się w odpowiednie argumenty i cierpliwe przekonywanie i zachęcanie.

Wiem, że można powiedzieć, że muszą, że to będzie zdjęcie zrobione przy wykonywaniu obowiązków firmowych, ale nie polecam takich siłowych rozwiązań. Poczytajcie o moich pomysłach – być może któraś z podpowiedzi zainspiruje Was do wykorzystania jej w rozmowie z niezdecydowanym pracownikiem.  

8 pomysłów na przekonanie pracowników do firmowych zdjęć i wideo z ich udziałem

1.    Poznaj dobrze powody, dla których mówią „nie”
Co słyszycie, gdy pytacie pracowników o zgodę na użycie w komunikacji wewnętrznej ich wizerunku? Samo „nie” czy „nie chcę” nie przybliży nas do rozwiązania. Warto podrążyć temat i poznać prawdziwe powody. Dopiero wtedy będziemy mogli spróbować poszukać sposobu na ich rozwiązanie. Może to być np. brak czasu na wykonanie zdjęcia, wtedy możemy spróbować dostosować się do kalendarza takiej osoby, zminimalizować czas potrzebny na to działanie czy wykonać zdjęcie szybko w przerwie w pracy. A może pracownik obawia się tego, jak wypadnie na tym zdjęciu? Tu rozwiązaniem może być zrobienie kliku zdjęć i danie pracownikowi możliwości wyboru najlepszego wg niego. Inne propozycje znajdziecie poniżej.

2.    Poszukaj wsparcia w kadrze kierowniczej
Kadra kierownicza, szczególnie ta najwyższa raczej nie dyskutuje z koniecznością wykorzystania ich wizerunku w firmowych, wewnętrznych mediach. Przynajmniej ja nie spotkałam takich osób. Dla nich to nie jest problemem, choć dbają o to, aby wypadli na takim zdjęciu czy nagraniu wideo profesjonalnie, by również oni tak na nim wypadli.
Jeśli mamy problem z namówieniem pracowników, pokażmy przykłady z góry. Przywołajmy i pokażmy zdjęcia czy nagrania kadry kierowniczej, opowiedzmy, jak wyglądały kulisy realizacji takiego przedsięwzięcia.

Jeśli okoliczności na to pozwalają, możemy też spróbować poprosić ważną osobę, by poprosiła danego pracownika o zaangażowanie się w daną kwestię. Może to być np. jego przełożony lub inna ważna osoba z kadry kierowniczej. Wykorzystajmy siłę autorytetu.
 
3.    Profesjonalna sesja zdjęciowa
Wśród obaw pracowników mogą być też te związane z tym, jak wypadną na zdjęciu czy wideo. Jeśli mamy taką możliwość, zorganizujmy profesjonalną sesję zdjęciową. Nieraz opowiadaliście mi na szkoleniach, jak ściągaliście do biura makijażystkę i fryzjera, aby przygotowali pracowników do takich sesji. Dzięki temu poczują się pewniej. Dodatkowo możemy im zaproponować, że mogą takie zdjęcia otrzymać na pamiątkę czy do późniejszego prywatnego wykorzystania – wstawić na ich profil na LinkedIn czy na wewnętrznym portalu społecznościowym w firmie.

I jeszcze jedna kwestia – dajmy im możliwość wyboru zdjęcia, które najbardziej im się podoba. Poczucie wpływu, kontroli i finalnego zdania może dobrze zadziałać na osoby, które wciąż mają wątpliwości. Pozytywne słowo podczas sesji od Was i fotografa też się przyda.

4.    Wsparcie w przygotowaniu do nagrania
Wiele osób obawia się występowania przed kamerami. I ja im się nie dziwię, mimo że w tv pracowałam 4 lata i mimo że szkoliłam się w przytelewizyjnej kuźni dziennikarzy Akademii Telewizyjnej TVP. Niby wiem, jak to robić, mówią, że wychodzi mi to – o zgrozo! – dobrze, ale nie przepadam za tym, tak delikatnie rzecz ujmując. No dobrze, nie  cierpię tego. To chyba skutek uboczny naszej kultury i wychowania. Nie mamy tyle spontaniczności, swobody i beztroski co np. Amerykanie. Stresujemy się, męczymy przed kamerą, czujemy niekomfortowo, wciąż zastanawiamy się, co powiedzą o nas inni, jak nas ocenią. Tak mamy i koniec.

Pamiętając o tym, przygotujmy pracowników do takich występów. Będzie nam łatwiej, bo przygotowani wypadną lepiej. Im również będzie łatwiej – poczują się pewniej. Przećwiczmy z nimi, co mają powiedzieć, jak mają się zachowywać, gdzie stać, jak się poruszać. Wskazówki od operatora również będą pomocne. Przypomnijmy pracownikom, że to nagranie a nie wejście na żywo, więc jak coś pójdzie nie tak, to możemy powtórzyć dane ujęcie. Powiedzmy, że nam również zależy na dobrym efekcie, a wszystkie przejęzyczenia i inne wpadki zostaną wykasowane i nie będą nikomu pokazywane. Potem możemy jeszcze pokazać im efekty i pochwalić za wykonanie. To naprawdę pomaga.

5.    Prywatne zdjęcie zamiast firmowego
Możecie też zaproponować Waszym pracownikom, aby sami zrobili sobie zdjęcie – być może będzie to dla nich łatwiejsze i będą czuli się z tym pewniej bez tej profesjonalnej otoczki fotografa i dziwnego sprzętu ze światłem. A może mogą przynieść prywatne zdjęcie zrobione gdzieś w mniej formalnej atmosferze, o którym wiedzą, że dobrze na nim wypadki i które było już opublikowane np. na prywatnym FB, więc wiedzą, że jego ujawnienie nie niesie ze sobą nieprzyjemnych konsekwencji, bo na FB zebrało 50 lajków.

Być może dopiero drugim, późniejszym krokiem powinno być przekonanie ich do profesjonalnych zdjęć. Najpierw dajmy im się oswoić z prywatnym zdjęciem opublikowanym w firmowym intranecie i reakcją kolegów z pracy na nie. A gdy już je opublikujemy i zobaczą, że nic złego nie wydarzyło się, być może będzie im łatwiej pójść dalej następnym razem, gdy przyjdziemy z propozycją zrobienia firmowego foto.

6.    Poszukaj osobistych korzyści
Warto poszukać też osobistych korzyści, jakie możemy zaoferować takiemu pracownikowi. Wcześniej wspomniane wykorzystanie zdjęć do użytku prywatnego, budowanie swojego wizerunku jako eksperta w firmie, lepszy odbiór przekazu przez czytelników poprzez dodanie np. do artykułu w intranecie profesjonalnie wykonanego zdjęcia, lepsze zapamiętanie przez czytelników, wyższa siła oddziaływania takiego przekazu ze zdjęciem, większe zainteresowanie artykułem ze zdjęciem itd. Dowiedźcie się, co może zadziałać na daną osobę.
   
7.    Grupowe zdjęcie zamiast indywidualnego
Kolejny chwyt ratunkowy to zaproponowanie zdjęcia grupowego zamiast indywidualnego. W grupie raźniej, więc może taki argument przekona opornych. Może to być np. zdjęcie zespołu pozowane lub niepozowane, zrobione przy pracy, gdzie w centrum kadru będzie pracownik, na obecności którego nam zależy. Wtedy odpowiednim podpisem pod zdjęciem wskażemy czytelnikom, że to o nim mowa w artykule.  

8.    Skup się na tych, którzy chcą – pokazuj ich jako przykład
Nie liczmy na to, że za każdym razem do naszych działań komunikacyjnych będziemy mieli tłumy chętnych. Skupmy się na tych, którzy chcą zaangażować się. I pokazujmy te postawy jako dobry przykład. Z czasem być może inne osoby ośmielą się i też zdecydują na zaangażowanie się w nasze komunikacyjne działania, gdy zobaczą, że inni to zrobili i nic złego im się nie stało, a wręcz przeciwnie, być może odnieśli korzyści z tego.

Wasze pomysły
A jakie Wy macie pomysły i chwyty, by przekonać pracowników, aby zgodzili się wystąpić przez kamerą lub obiektywem? Dajcie znać w komentarzu poniżej, na Facebooku bloga lub na LinkedIn pod tym wpisem.

******

Sprawdźcie też:
Facebooka bloga,
• newsletter – raz w tygodniu nowy wpis z bloga w Waszych skrzynkach e-mailowych (zapisy – prawa kolumna bloga, sekcja newsletter),
szkolenia z komunikacji wewnętrznej – terminy najbliższych szkoleń otwartych, ofertę szkoleń zamkniętych i sesji indywidualnych.

Zdjęcie: Pixabay.com

 



Zostaw komentarz!