Blog KOMUNIKACJA WEWNĘTRZNA OD KUCHNI

Jak zostać konsultantem komunikacji wewnętrznej?

Co jakiś czas pytacie mnie podczas przerwach w trakcie szkoleń czy w prywatnych wiadomościach o porady, jak zacząć swoją przygodę w komunikacji jako niezależny konsultant czy freelancer. Nie sądziłam, że ten temat może być dla Was ciekawy. Ale skoro takie pytania padają, opowiem zainteresowanym, jak to było w moim przypadku. Tym bardziej, że w czerwcu przypadają 3. urodziny mojej firmy.

Świeczki na torcie miałam zdmuchnąć w Wenecji. Niestety życie w maju wystawiło mnie na próbę i wciąż testuje. Sił na świętowanie brak. Niech więc ten wpis będzie formą podsumowania mijającego kolejnego roku w mojej bee DIFFERENT, który był bardzo udany.    

Nie chciałam mieć własnej firmy
Gdyby 5 lat temu ktoś zachęcał mnie do założenia własnej firmy, zapierałabym się nogami i głośno protestowała. Nie wyobrażałam sobie wtedy tego. Etat ze stałą pensją wydawał mi się dobrym i bezpiecznym rozwiązaniem. Poza tym zawsze w etatowej pracy robiłam ciekawe rzeczy i wciąż miałam poczucie, że się rozwijam. Pomysł mi podpowiedziano, gdy pracowałam w agencji PR. Gdy opowiadałam bliskim mi osobom, co tam robię, a robiłam prawie wszystko (nie tylko kierowałam zespołem konsultantów, pracując dla m.in. VW, IKEA, EURO 2012 czy Bridgestone, ale też mocno byłam zaangażowana w ofertowanie klientów i negocjacje czy kierowanie biurem), osoby te pytały mnie, dlaczego nie zdecyduję się na własną firmę, skoro wiem już, jak taką agencję prowadzić.

Pomysł jakiś czas rósł w głowie. A gdy już się ułożył i miał być odpalony, wszystko się posypało i zamiast agencji założonej wspólnie z inną osobą, wylądowałam sama z własną firmą. Początek był nie taki, jak planowałam. Zdecydowanie. Dziś z perspektywy czasu stwierdzam, że… ułożyło się (a właściwie to „ułożyłam to”), bardzo dobrze.

Co warto mieć na start?
Niezbędne są wiedza i doświadczenie w komunikacji wewnętrznej czy w innym obszarze, w którym chcecie się specjalizować. Zajmuję się komunikacją od 2002 r. – dziennikarstwem, PR-em i komunikacją wewnętrzną. Poznałam, jak robi się komunikację wewnętrzną w korporacji, w Allegro i w TVP, ale najcenniejsza była praca nad różnymi projektami właśnie w agencji PR-owej. Wcześniej pracowałam jako dziennikarz w TVP i TVN oraz rozgłośniach radiowych, co też dało mi ciekawe doświadczenie.

Kolejny niezbędny element to pomysł na biznes. Powinien być przemyślany, rozeznany i najlepiej spisany. Warto przeczesać internet, aby dowiedzieć się, jak dużą macie konkurencję i co ona porabia. Inspiracji warto poszukać też za granicą. Ostrzegam tylko przed prostym kopiowaniem pomysłów na biznes od innych osób. To może zadziałać, ale na chwilę. Jeśli nie będziecie mieli własnej koncepcji na  rozwój firmy, zapał i pomysły mogą skończyć się tuż po starcie. Poza tym wiedzy i doświadczenia innych osób nie skopiujemy. 

Własna wizja siebie w swojej firmie też jest ważna, gdy prowadząc już biznes, będziecie siłą rzeczy spoglądać na innych przedsiębiorców w bliskich Wam branżach. Warto wtedy przypominać sobie, jaki obraliście cel, by nie pozwolić na łatwe zboczenie z obranej drogi, aby zrobić podobnie, jak inne firmy. Np. moim celem nigdy nie było zbudowanie wielkiej agencji czy działanie za granicą. A ku mojemu zdziwieniu wciąż jestem o to pytana! I jakie jest zaskoczenie pytających, gdy odpowiadam im, że sytuacja, którą stworzyłam, jest dla mnie obecnie idealna i nie zmierzam otwierać oddziałów mojej firmy w Europie. To nie jest moim obecnym celem. Być może w przyszłości to się zmieni, tak jak zmieniła się chęć do założenia własnej firmy, o której kilka lat temu nie chciałam nawet myśleć.      

Kolejną ważną kwestią są pieniądze na start. Jaka kwota byłaby najlepsza? Na to każdy z zaczynających musi odpowiedzieć sobie sam. Myślę, że potrzebne są oszczędności na minimum 6 miesięcy bez zarobku lub z małymi dochodami, a może nawet na rok. Ja miałam oszczędności na kilka miesięcy. Pomocne było też pracownie w ostatnim miejscu pracy na pół etatu – taki fajny zbieg okoliczności, który pozwolił mi przejść z pełnego etatu na pół, a drugą połówkę poświęcić na rozkręcanie firmy. 

Skąd brać pierwsze zlecenia?  
W pierwszej kolejności warto mówić najbliższym o tym, co Wasza firma ma do zaoferowania. Rodzina, przyjaciele, znajomi, dalsi znajomi. U mnie zadziałało to całkiem dobrze, a najbardziej pomogła mi Daria z BardzoHR, którą znam jeszcze z czasów Allegro. Dziękuję dobra kobieto!

Próbowałam też swoich sił, wychodząc sama do potencjalnych klientów. Dzięki pracy w agencji PR wiedziałam, jak przygotowywać oferty, jak rozmawiać z klientami i sprawdzać ich oczekiwania.

Konieczne jest budowanie swojego wizerunku (i pomysł na niego), reklama oraz PR. Strona internetowa, konto na Facebooku czy LinkedIn są niezbędne. I co ważniejsze – te miejsca muszą żyć. Nie ma, że nie macie czasu czy pomysłów. Dla mnie mój blog, strona i media społecznościowe to dodatkowy klient mojej firmy. Bardzo czasochłonny, ale satysfakcjonujący.    

Mój pierwszy duży klient pojawił się po 3 miesiącach od zarejestrowania firmy. Był to Volkswagen. Dziś z perspektywy czasu stwierdzam, że to był cud. Ale jak czas pokazał, było ich później jeszcze kilka, m.in. współpraca z Lidlem czy prestiżową, brytyjską agencją komunikacji wewnętrznej – Gatehouse.

Czy to się opłaca?
To bardzo indywidualna kwestia. Każdy ma inne oczekiwania zawodowe i potrzeby finansowe. Początki zawsze są trudnie, stąd warto mieć poduszkę finansową. Ale z czasem widać światełko w tunelu, a po kilku latach sytuacja zaczyna się stabilizować. Wydaje mi się, że u mnie po 3 latach ciężkiej pracy ten moment nadchodzi. Są miesiące, w których myślę, że upadnę przytłoczona nadmiarem zadań, ale i takie, kiedy mogę odetchnąć. Wtedy przygotowuję wpisy na bloga na zapas i obmyślam strategię dalszego działania.

Skąd wziąć motywację do pracy?  
To pytanie słyszę bardzo często i muszę przyznać, że mnie bawi. Skąd wziąć motywację, by wstać rano i pracować we własnej firmie? Różne mamy powody, dla których pracujemy. Ja bardzo lubię to, co robię, uwielbiam komunikację wewnętrzną – to moja pasja. Poza tym, jeśli mam podpisane umowy z klientami, którzy czekają na efekty naszej wspólnej pracy, to nie wyobrażam sobie rano nie usiąść do pracy.

Kto nie powinien myśleć o byciu niezależnym konsultantem?
Jeśli planujecie zostać konsultantem komunikacji wewnętrznej, HR czy PR i liczycie na starcie na pracę od g. 9 do 17, to możecie być zawiedzeni. Nie znam przedsiębiorcy, który w pierwszych latach prowadzenia własnego biznesu pracowałby mniej niż na etacie. Może po latach pracy, kiedy ma się już unormowaną sytuację biznesową, można sobie pozwolić na inną organizację pracy.

Myślę, że nie jest to też praca dla osób, które mają problem z motywacją, pracą w pojedynkę, również z home office. Także dla tych, którzy oczekują szybko wielkich efektów. Rozkręcanie własnej firmy wymaga cierpliwości (ja uczę się jej powoli), dużego zaangażowania i determinacji.

Czy warto zostać niezależnym konsultantem?
Aby nie było tak ponuro na koniec, po 3 latach prowadzenia własnej firmy mogę powiedzieć, że w moim przypadku było warto. Robię ciekawe rzeczy z niesamowitymi ludźmi, przeżyłam kilka zawodowych cudów, wciąż poznaję nowe, niesamowite osoby, czuję, że się rozwijam. 

Poza tym sukcesy „na swoim” smakują inaczej. Niestety porażki też, ale warto pamiętać, że one są wpisane w każdy biznes i w życie w ogóle.  

Urodzinowe 1,2,3…
Z okazji 3. urodzin chciałabym sobie pogratulować decyzji sprzed laty, aby zacząć przygodę o nazwie bee DIFFERENT. To były bardzo ciekawe lata. W kolejnym roku życzę sobie więcej cierpliwości, luzu i nieustającej pasji do komunikacji wewnętrznej. 

Jeśli macie dodatkowe pytania dotyczące rozpoczęcia przygody jako niezależny konsultant, zapraszam do kontaktu na Facebooku bloga lub w komentarzach poniżej.

******

Sprawdźcie też:
Facebooka bloga,
• newsletter – raz w tygodniu nowy wpis z bloga w Waszych skrzynkach e-mailowych (zapisy – prawa kolumna bloga, sekcja newsletter),
szkolenia z komunikacji wewnętrznej – terminy najbliższych szkoleń otwartych, ofertę szkoleń zamkniętych i sesji indywidualnych.

Fot. Pexel.com



Zostaw komentarz!